Wolnościowa Partia Austrii – prawicowa i obecnie najpopularniejsza partia w tym kraju – wykorzystała w kampanii wyborczej strawestowany fragment modlitwy „Ojcze nasz”. Krytykują ją za to ludzie Kościoła.
„Bądź wola wasza” (niem. Euer Wille geschehe) – takie hasło znalazło się na plakatach wyborczych Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ).
29 września odbędą się w Austrii wybory parlamentarne. Od wielu miesięcy w sondażach prowadzi właśnie FPÖ, na którą chce głosować od 27 do nawet 29 proc. badanych. Na drugim miejscu plasuje się nominalnie chadecka Austriacka Partia Ludowa (ÖVP) z wynikiem ok. 23 proc., a za nią jest Socjaldemokratyczna Partia Austrii (SPÖ) z wynikiem ok 21,5 procent. Do parlamentu dostałoby się jeszcze kilka mniejszych formacji lewicowo-liberalnych. FPÖ, pomimo niemal pewności zwycięstw, być może nie będzie w stanie utworzyć rządu. Obecnie w kraju rządzi koalicja ÖVP i Zielonych.
Wesprzyj nas już teraz!
Hasło „Bądź wola wasza” pojawiło się na plakatach przewodniczącego FPÖ, Herberta Kickla. Jego użycie wiąże się z retoryką partii, która przedstawia się jako jedyne ugrupowanie rzeczywiście słuchające wyborców i chcące realizować politykę zgodną z ich oczekiwaniami. FPÖ zdecydowanie odrzuca część liberalno-lewicowych dogmatów, zwłaszcza w obszarze migracji. Partia jest postrzegana przez socjalistyczny estabilishment w Unii Europejskiej jako skrajna i stąd powszechna mobilizacja, by ją zwalczać. Jak pokazują wyniki sondażowe, udaje się to tylko częściowo.
Użycie strawestowanego fragmentu „Ojcze nasz” na plakatach natrafiło najpierw na krytykę ze strony pojedynczych katolickich komentatorów; ostatecznie skrytykowała je Konferencja Episkopatu Austrii, ustami sekretarza generalnego określając taki zabieg jako „nieodpowiedzialny”. Według sekretarza Petera Schipki chodzi o granie czymś, co dla ludzi jest święte.
Źródło: krone.at
Pach